Kurcze nie darowałbym sobie, gdyby zabrakło subiektywnego podsumowania Julian Alps Trail Run.Aby treść była jeszcze bardziej rzetelna sprawdziłem wyniki Gauja Trail by UTMB (bieg odbywa się na Łotwie). Według moich obliczeń procenty nie kłamią, najwięcej Polaków startujących w biegu by UTMB wybiera Julian Alps Trail Run.
Foto: Simon Zupan, Dejan Stanič.
Kilka miesięcy temu uformowaliśmy ekipę na wyjazd do KranjskiejGory. Ja wybrałem dystans 80 km, natomiast miesiąc przed startem zaświtał pomysł, aby zrelacjonować zawody na tyle, ile czas pozwoli.
Bez najmniejszego problemu udało się zdobyć akredytację dziennikarską. Aby usprawnić proces, uzyskać więcej ciekawszych treści do temu „w. biegu – Biegi górskie” wciągnąłem Martę, Dominikę, Karolinę i Bartka.Jak wyglądał odbiór akredytacji? W biurze zawodów (info point) podałem swoje dane i dostałem 4 plakietki.Uzyskałem, dzięki temu więcej możliwości oprócz strefy mety? Raczej nie (oprócz konferencji prasowej, odnośnie Alp Julijskich, o ile się odbyła, ponieważ nie miałem dostatecznie dużo przestrzeni, aby się pojawić).
Nie ukrywam, bardzo miło, kiedy stoisz w strefie mety obok Maćka Skiby z ekipy Ultra, Dominiki Ficoń (do niedawna Rakszewskiej, robi świetne foty na eventach biegowych) i kilku innych dziennikarzy, fotografów. Niestety tutaj rodzi się problem… Jestem typem introwertyka, nie potrafię / nie chcę latać za zawodnikami na mecie i na trasie, wypytywać, nagrywać.Np. Mirosława Witowska dobiegła do mety, nie minęło 10 sekund, a Maciek już nagrywał z nią rozmowę. Ja tak nie potrafię. Zresztą projekt „w. biegu – biegi górskie” jest mały względem np. Ultra i Run & Travel.
Dobra, ale miało być o zawodach, nie o mnie.
Tomasz Stęsik słusznie zauważył w komentarzu odnośnie trasy Julian Alps.
„Pocieszę Cię – na wyścigu też nie będziesz w Alpach Julijskich” – słusznie. Trasa 80 km przebiega obok Alp Julijskich, natomiast uczestnicy biegu na najdłuższym dystansie, mieli poprowadzoną trasę przez Alpy Julijskie.Jeśli o mnie chodzi i dystans 80 km, trasa mnie nie porwała. Owszem odcinek od Zvarsjnicy (27 km) do zbiegu z Sedlo Suha (50 km) był bardzo malowniczy. Szczególnie okolice schroniska Peresernova Koca na Stołu (2177 m). Niestety takich miejsc było niewiele.
Owszem jest tam pięknie, ale czemu trasa jest poprowadzona tak, a nie inaczej nie mam pojęcia.Doprecyzowując, trasa mnie nie porwała – fakt, ale to nie znaczy, że mi się nie podobało.
Organizacja… Ciężko znaleźć jakiś element, do którego można by się było przyczepić.Biuro zawodów oddalone 300 m od mety, odbiór pakietów przebiegał sprawnie, w pakiecie ładna techniczna koszulka, kilkanaście stoisk na Expo, ceny w sklepiku UTMB – znośne, punkty odżywcze bardzo dobrze wyposażone. Na mecie owoce, ciastka, napoje (bez limitu) i ciepły posiłek. W Kranjskiej Gorze wszystko dobrze opisane (np. miejsce odjazdu autobusów na start).Między innymi 3 x Śnieżka, Pieniny Ultra Trail, Tatra Skymarathon, Maraton 3 Jezior – W Polce mamy sporo biegów, gdzie organizacja jest na światowym poziomie.
W Słowenii biegi górskie nie są tak popularne jak np. we Francji. Ciężko zatem, aby tłumy ludzie dopingowały na trasie i mecie. Gdyby to były zawody kolarskie, w których brałby udział np. Tadej Pogacar, sytuacja by wyglądała zgoła inaczej.
Zawody, zawodami, ale co w kwestii tematów około biegowych?
W Kranjskiej jest bardzo długa płaska asfaltowa ścieżka rowerowa, które ciągnie się aż do Włoch, jest to idealne miejsce do biegania.Jezioro Jasna – idealna opcja na odpoczynek.Kilka stoków narciarskich.Bardzo łatwy dojazd.3 duże sklepy spożywcze (ceny porównywalne do Polski).Kilka sklepów sportowych.
Czy na zawody będę chciał w najbliższym czasie wrócić? Raczej nie, natomiast kroci, aby w przyszłości zwiedzić Alpy Julijskie.
Podsumowując: Julian Alps Trail Run, to bardzo dobrze zorganizowane zawody biegowe, można zgarnąć tzw. Kamienie milowe, pobiegać po ciekawej trasie, zmierzyć się z mocnymi biegaczami z całego świata.
Dodaj komentarz
Komentarze